• Wpisów: 144
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 82 dni temu, 00:47
  • Licznik odwiedzin: 72 931 / 2508 dni
 
tylko-nm
 
Co sprawia że w jednych podróbki lalek wywołują oburzenie, a u innych okazję do posiadania tańszej lalki. Ci pierwsi mają swoją moralność, a Ci drudzy nie uważają tego procederu za nic złego. Dlaczego tak się dzieje jeśli chodzi o recasty a nikt nie zwraca uwagi na podróbki Barbie i innych lalek?
I o tym właśnie będzie ten wpis.
Słowniczek dla początkujących:
Recast to nielegalny odlew danej lalki lub/i jej ciała które już ktoś wymyślił i wydał jako lalkę/twarz/ciało danej firmy, lub danego twórcy.
Klony Barbie (posłużę się tu najpopularniejszą lalką) - często klony Barbie nie różnią się twarzą, one też są nielegalnie odlewane tylko z innego materiału (gumy/winylu). Często bywa tak że zanim pojawi się jakaś linia lalek można zobaczyć podobne twarze u Chińskich klonów.
Każdy kto interesuje się BJD wie ile może potrwać proces tworzenia lalki, od samego pomysłu, poprzez stworzenie elementów twarzy i ciała, aż do finalnego wykonania.
Dlaczego uważamy że podróbki tańszych lalek nie są tak okropnym plagiatem jak recasty BJD? Czyżby była jakaś podwójna moralność w lalkarskim świecie? Dlaczego tak się dzieje, zapraszam do dyskusji.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Dla mnie podróbki Barbie czy Monster High, Bratz, Moxie itp. to taki sam plagiat jak podróbki BJD i tak samo nie powinno sie tego popierać. Barbie są kupowane głównie przez rodziców jako zabawki dla dzieci i nie sądzę, aby przeciętny rodzic miał czas, siły i chęci aby siedzieć godzinami w necie i uczyć się, jak rozpoznać prawdziwą Barbie, MH itp. od podróbki... Podoba się dziecku, to kupują, niech ma i sie cieszy i tak za chwile mu sie znudzi albo zepsuje. BJD zbierają głównie osoby dorosłe lub młodzież, którzy przed zakupem BJD dokładnie zaznajomili się z tematem, stąd większa jest wśród nich wiedza i wyczulenie na temat podróbek, stąd może wynika większa "nagonka" na rekasty BJD niż na rekasty Barbie.
     
  •  
     
    @dazzle: Ciekawe,  nie wiedziałam o aferze z mirodoll...Hmm...ciała były podejrzanie tenie, pewnie dlatego...Tak czy inaczej ich ciała są\były wstrętne (w sensie wyglądu).  Ja nie uważam się za artystkę bo szyję czy robię makijaż mojej lalce, ale firmę która lalkę stworzyła a konkretnie rzeźbiarza, który się napracował nad wszystkim.  Może volks zarabia sporo ale dając pracę ludziom musi też ich opłacić, kupić materiały, a o organizacji tych wszystkich eventów już nie wspomnę. Mam Volksy i muszę przyznać że są na sero porządnymi lalkami (nawet obronnymi, jak ktoś dostałby nią po głowie to leży i kwiczy). Nie mam nic do ludzi kupujących recasty, ale recasterów nie lubię.
     
  •  
     
    @dazzle: Ciekawe,  nie wiedziałam o aferze z mirodoll...Hmm...ciała były podejrzanie tenie, pewnie dlatego...Tak czy inaczej ich ciała są\były wstrętne (w sensie wyglądu).  Ja nie uważam się za artystkę bo szyję czy robię makijaż mojej lalce, ale firmę która lalkę stworzyła a konkretnie rzeźbiarza, który się napracował nad wszystkim.  Może volks zarabia sporo ale dając pracę ludziom musi też ich opłacić, a o organizacji tych wszystkich eventów już nie wspomnę
     
  •  
     
    co do wielkości firmy... hmm... obroty volksa siegają milionów. Mattel miliardów... po prostu u nas nie ma sklepów stacjonarnych, nie ma takiej jakby "kultury" lalkarstwa i każdy a priori bierze lalki jako zabawki... a szczególnie barbie, które z często zamotanymi włosami, pogryzionymi kończynami walają się w piaskownicach... Nikomu przez myśl nie przechodzi, żeby z ich podróbek robić aferę. Kolekcjonerzy BJD natomiast często (za często :P) uważają się za mega artystów, swoje lalki za "obiekty artystyczne" itp itd... i wiesz... jak ktoś podrobi lalkę za parę stówek to co innego... nawet jeśli i tak np. większość lalek typu mnf czy iplehousy wyglądają równie tandetnie i bezstylowo co same barbie :)) ale to tak samo jak np ukradną auto - takie za 120 tyz znajdą zaraz. Takiego za kilka tys nikomu się nawet nie bedzie chciało szukać, bo jego wymontowany silnik i tak już pewnie siedzi w innym aucie ;))
     
  •  
     
    @Only NM: hmm jeśli chodzi o Barbie... 99% ludzi kojarzy je jako zabawki dla dzieci a nei np przedmioty kolekcjonerskie itp itd. Natomiast co do firm duzych i małych... wiesz co? Ja raczej nie lubię hipokryzji dot recastów poszczególnych firm. Dla przykłądu - jak zrecastowali lilicatkę (europejka) to wszyscy łoooo ale szkoda, przecież ona ma dzieci do wykamrienia itp itd... ale jak to samo Mirodoll zrobił z Dollstown (i sami Dollstown z dalekiej Korei potwierdzili, ze jest to ewidentnie recast) to wszyscy nabrali wody w usta. Dlaczego? Bo nawet na samym bjdreamie masa osób trzyma swoje głowy na mirodllowych cielskach i wskazując na fakt, że zerżnęli cielsko dollstowna i zrobili z tego aż dwie płcie równocześnie dopisywaliby do siebie poparcie dla recastów... ale przecież nie mogą sie do tego przyznać, więc udawajmy, że skoro ciałko nie jest *identyczne* i mirodoll sprzedaje je pod własnym szyldem, to problem nie istnieje. Do dzisiaj chyba jeszcze wisi dyskusja na ten temat w wątku miro
     
  •  
     
    Dazzle: Po części się z Tobą zgodzę...Myślę że bardziej ludzie hejtują samych recasterów, ale dla mnie osoby posiadające recasty bardziej padły ofiarą jak ja to mówię "lalkowej chcicy" czyli muszę mieć i koniec. Ogólnie nie rozumiem podejścia ludzi do dużych firm jak Volks (sooma nie bronie bo robi serio buble i odgrzewane kotlety) - to moim zdaniem normalne, że skoro ktoś wyrabiał sobie markę przez lata i jest prekursorem w tym świecie to może zawyżać cenę - lalki to niestety też jest biznes, i Ci którzy je tworzą o tym wiedzą. Myślę że jeśli o BJD chodzi to nie ma dokładnego stwierdzenia, co jest dużą a co małą firmą bo nieraz firma z licznymi lalkami zatrudnia tylko kilka osób. Wiedziałam że będzie więcej o BJD niż o innych lalkach...
    Jeśli chodzi o Barbie i inne co sprawia że łatwiej jest nam to zaakceptować? Ich twarze też ktoś projektował, chociaż klony barbie nie raz są dużo gorszej jakości niż oryginał.
     
  •  
     
    A czy recasty "niszczą" rynek? Hmm... a powiedz mi, ile kasy straci firma, jeśli x-lat temu wydała to w limitowanej wersji, zgarnęła całą kasę, jaką chciała i tyle? Ale... Ale recasty to temat oklepany jak nie wiem, wszystko co miało być powiedziane już zostało powiedziane i tyle... Ten kto zwyczanie nie chce płacić kasy za np limitki volksa albo poźółkłe soomiaki, zainteresuje się rec. Ten, kto "koniecznie chce być modny" poleci na pseudo-tanowe minify od wujka Steve'a. A ten kto potrzebuje jedynie lalki na swoją przyjemnosć itp będzie miał również w tyłku "społeczność" i kupi to co chce i gdzie chce... Ja osobiście posiadam tylko legitki dlatego, ze 1. kosztowały atrakcyjnie 2. nie spotkałam ich recastowanej wersji 3. jestem pewna co do ich lepszej jakości, nie muszę się z nimi obchodzić jak z jajkiem 4. mogę je wszędzie i bez ograniczeń publikować 5. nie martwię się o shrinkage, są takie w 100% jak na zdjęciach firmowych  6. mam na tyle mało lalek, ze stać mnie na 100% legit ;)
     
  •  
     
    uhm... zacznę od tego, ze podróbki to sprawa nieunikniona, jeśli coś jest drogiego, przecenionego i bez problemu da się to wykonać o wiele taniej, czyli zawsze gdy "płaci się za markę". Popatrz... czy lalki sooma byłyby tak drogie, gdyby nazywały się resinsoul? I do tego zacznę. Czy to najacze czy częśći zamienne do auta - wszędzie są podróbki, zamienniki itp. I o ile np butki czy torebka to po prostu obciach, tak w wypadku aut to codzienność. Wybierz się do pierwszego lepszego warsztatu... na oryginałach z General Motors w oplach robi się tylko, gdy nie istnieją zamienniki. Więc czego ludzi "gnoi" się za recasty? A powiedz mi... ile już jesteś na BJDreamie? Ja wytrzymałam tam zaledwie pół roku (ostatnie 3 m-ce posiedziałam dla wypełnionego drogimi śmieciami MP), bo jest tam wiele hejtu, klik i posranych w łeb elitystek, które żyją, żeby hejcić a nie lalkować. A recasty to tylko outlet dla ich hejtu wobec swiata... kilka lat temu, przed recastami, powodem równej pogardy były np hybrydy